Stylizacja paznokci moja pasja...

Temat: Od słowa mama do randkowania czyli maluchów cała nasza zgraja
Dot.: Od słowa mama do randkowania czyli maluchów cała nasza zgraja
  Hej,
mala mi usnela na rekach, lezalysmy razem na kanpie pod kocykiem, ogladajac pierwsza milosc (ona nie lubi seriali ani filmow bo za mala jest,ale ten jakos zawsze chce ze mna ogladac:hahaha:)
NibyNIc wyszukaj w googlach, ja nie znam nic takiego:confused:
Kasia super ze weekend sie udal i pobawilas troszke:jupi:

A ja sie pochwale co moj tz zafundowal Milence na dzien dziecka, Dzis zamowilismy a jutro przyjdzie. --->kliknij<---
Niby od 3 lat wiek ale pisze ze moze byc dla mlodszych dzieci bo ma pilot na sterowanie, i zamowilismy tez rejestracje z napisem "MILENKA" :-p, ma pasy, radio, lusterka, swiatla i grajace przysiski (kierunkowskazy). Mamy przed ulice ogromny park z dluugimi alejkami i tam bedziemy szalec :)
Ale sie ciesze, bo mloda uwielbia samochody, rowerkow nie lubi bo nie maja kierownicy, jak tylko wsiada w zabawkowych sklepach do takich sprzetow to rechocze cala ze smiechu, piszczy, bije brawo i kreci kierownica jak rajdowiec jakis, ostatnio nauczyla sie nasladowac odglos "bruuuum bruuum". :)
Takze zaszelilismy troche z oszczednosci no ale byla okazja;)
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=331351



Temat: endura 30 i pro32
Witam!!!

Ja kupiłem w tym miesiącu silnik Shakespeare ET34 za 780zł wraz z akumulatorem ZAP Marine - 75Ah do zabawkowego, marketowego pontonu Seahawk500, który kupiłem z 6 lat temu w Realu w Poznaniu. Ponton ma 3,4m długości i 1,5m szerokości, waży ok. 25kg. Ponton nie był przystosowany do silnika -kupiłem na Allegro pawęż przyczepną do pontonów firmy INTEX. Musiałem ją nieco przerobić i zrobiłem także z grubej sklejki usztywnienie dna pontonu. Sklejkę wygładziłem (kanty) papierem ściernym i owinąłem folią samoprzylepną typu stretch, aby nie uszkodziła pontonu. Silnik kupiłem w sklepie wędkarskim. Najpierw chciałem go kupić w słynnym sklepie żeglarskim z Poznania, ale sprzedawcy odmówili mi jego sprzedaży mówiąc, że taki ponton teoretycznie nie nadaje się do silnika, że się wygnie, wyrwie silnik itd. oraz, że koniecznie muszę usztywnić dno (akumulator waży ok. 30kg! – nie ma sensu kłaść go na dmuchane, miękkie dno). Widziałem wyraźnie, że sprzedawcy sądzą, że nie mam pieniędzy skoro mam marketowy ponton za 500zł i nawet ze mną specjalnie nie rozmawiali. Nie chciałem się jednak narzucać. Skoro nie chcieli mi sprzedać tj. zdecydowanie odradzali – trudno. Udałem się więc do sklepu wędkarskiego i tam stwierdzili, że ponton będzie płynął. Gość mnie tylko przestrzegł, abym za mocno nie skręcał, bo silnik może się obrócić śrubą w drugą stronę i mnie nastraszyć tj. może się wyrwać z pawęży i pofrunąć na kilka metrów do góry (po drodze przejeżdżając np.: śrubą po mojej głowie) .
Uparłem się, że zmodernizuję i przystosuję ten ponton do silnika i tanim kosztem, bez konieczności zakupu nowego pontonu będę przemierzał wielkie jeziora Polski. Zapakowałem ponton, usztywnienie dna, pawęż i silnik do samochodu i udałem się nad jezioro Narie -1260ha -12,6km2 Jak się okazało silniczek elektryczny niezbyt nadaje się na takie jezioro (linia brzegowa – 50km:), szczególnie jak przyszedł wiatr i fala. Silnika używałem zarówno do tego pontonu, jak i do wypożyczonej łodzi o długości ok. 4,0m,waga ok.150kg. Biegi 1,2,3 są praktycznie nieprzydatne, bo są za słabe. Pontonem płynie się na 4 biegu i to jak woda jest jak stół –bez fali. Jak włączy się 5-tkę silnik ciągnie solidnie pod ponton tj. czuć ciąg –jest olbrzymia różnica ciągu pomiędzy 4,a 5 biegiem (jakby dwa razy większa moc) , ale przy 5-tce musisz trzymać rumpel, aby ci silnika nie wyrwało z pawęży. Ponton wtedy się nieco wygina na końcu, ale idzie płynąć . Woda wtedy już się gotuje za pontonem, a ponton płynie ok.0,5-1,5m/sekundę w zależności od warunków –jak woda jest jak stół potrafi płynąć 2m/sekundę. Przy wstecznym natomiast śrubę na chwilę wywala nad wodę (końcówkę śruby), ale wsteczny jest słaby i po chwili jak trzymasz rumel (tj. ster) śruba wraca pod wodę. Podaruj sobie wpływanie w trzciny lub moczarkę –śruba się owinie i torba – stoisz. Pozostają wiosła (zawsze bierz wiosła!!!), aby się uwolnić lub oczyszczenie śruby –nie manipuluj bez odłączenia akumulatora. Ja się raz zapomniałem i wyciągnąłem pracujący na 2 biegu silnik nad wodę –wymontowywałem go – da się utrzymać w rękach, ale można się nastraszyć. Najlepiej było jak wypłynąłem łódką z tym silnikiem i przyszła fala. Szło płynąć wyłącznie na maksymalnym biegu i to bardzo, bardzo wolno. Cały czas łódką rzucało –trzeba było manewrować sterem. W końcu pomimo, że potrafię nieźle pływać założyłem kapok, bo widziałem, że to nie przelewki –parę razy łódką solidnie zabujało –myślałem, że za chwilę znajdę się za burtą. Tak samo było jak pożyczyłem od szwagra silnik MinnKota Endura 36 – Też za słaby. Nie sądzę aby silniki 44 i 54 były aż tak dużo mocniejsze tj. aby dawały komfort płynięcia na nawet małej fali rzędu 0,5m. Podsumowując: Moim zdaniem silnik elektryczny nadaje się wyłącznie na małe jeziora. Do pontonu marketowego nie należy kupować silnika powyżej 36lbs, bo taki ponton jest za miękki – już przy moim 34 cały czas pracuje pawęż i ponton się na 5-tce troszkę ugina.W przyszłym roku kupię więc ukraiński ponton motorowy firmy Kolibri z wbudowaną deską pawężową. To wydatek rzędu 2000zł. Nie są to więc duże pieniądze. Mimo wszystko polecam silnik elektryczny – na pewno to lepsze niż wiosłować. Nie jest to jednak silnik na przepłynięcie wpław Śniardwy, Mamry, Wigry itp. chyba że pływasz max. kilkaset metrów od brzegu. Z tych silników o których piszesz można wybrać i jeden i drugi – na 2 –osobowy ponton wystarczy. Obie firmy są znane.

Pozdrowienia

Marchewczak

PS. Na marginesie. Wysokiej klasy akumulator kwasowy 75Ah wystarczy na przepłynięcie ok. 10km jak woda jest jak stół i ok. 5km przy ok. 0,5metrowej fali. Myślę więc o żelowym lub drugim kwasowym (co najmniej 75Ah - rezerwowym).
Źródło: forum.haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=846


Temat: Jaka jest roznica Patenow Polskich i Niemieckich

Tak to jest na zachodzie wszystko fajnie jak się nic nie stanie. (...) Ale załoga była w takich chockach klockach zwyczajna i skwitowała to zadowoleniem. Stan morza 4, a łódź non limit fajna zabawa zwłaszcza jak nie trzeba płacić za paliwo. U nas bym się bał.
czyli jednak czsem patentem mozna sobie... wytrzec :-)
nie Rzymskim regulacjom rzeczywistości wprowadzającym teror prawny , Kazdy prawoznawca ci powie, ze w sumie prawo rzymskie jak na tamte czasy bylo prawem bardzo liberalnym (bo nie dotyczylo niewolnikow ;-)). I tak w sumie jest do dzisiaj, tylko kodyfikacje rozne rezimy probuja wykorzystac i kodyfikuja prawne bzdety, niezgodne z ludzkim poczuciem sprawiedliwosci, czyli prawem zwyczajowym - "zawsze tak bylo". Prawo rzymskie - kodyfikacja - daje demokratycznym rezimom (i niedemokratycznym tym BARDZIEJ - konstytucja CCCP) mozliwosc wprowadzania przepisow, ograniczajacych ludzka swobode dzialan.
u nas polityka funduje literalizm prawny myśląc, że w ten sposób da się coś zmienić, a wiadomym jest że natura nie poddaje się ludzkim systemom. Dziś zapewne w niejednej głowie polityka po tragedii Mazurskiej kwitnie pomysł jak tu zakazać by więcej nie było problemu – to jest konsekwencja naszego stanu prawnego i płytkiej wiary w prawo, a nie zwykłą mądrość. Pieknie napisane. tylko dlaczego ponizej piszesz cos takiego:
Na mój gust jeżeli coś się zmieni to tylko za sprawą wymogów firm ubezpieczeniowych, które wprowadzą zniżki OC i AC dla osób legitymujących się uprawnieniami według ich oceny na odpowiednim poziomie. Pracuje w ubezpieczeniach troche lat i powiem ci, ze firmom ubezpieczeniowym zalezy jak najardziej na zyskach, co w sumie nic dziwnego, skoro moga dzialac tylko jako SA lub TUW - i zasadniczo jest to dobre dla klienta, w ramach wolnej konkurencji.
Jednak gdy ten rynek zaczyna byc obowiazkowy, daje to pole dla oligopolizacji cenowej rynku - wymuszonej lub nie. Ci duzi jak na przyklad twoja ulubiona Warta (BTW - to "doswiadczenie", o ktorym mowisz, Warta nabrala TYLKO I WYLACZNIE z racji monopolu tego sektora ubezpieczen w czasach komuny - jednym slowem, nie ma sie czym chwalic) wprowadza od razu stawki zawyzone (ryzyko sie nie zwiekszylo - "koszta" sie powiekszyly - obsluga obowiazkowych jest drozsza i jest pole dla zniw). Ci mniejsi standardowych stawek nie dadza bo:
1. nie maja agentow wyspecjalizowanych w tym sektorze - oligopol PZU, Warty i Hestii skutecznie blokuje dostep innym firmom.
2. po co sie wysilac - jesli juz sie klient trafi, bo MUSI - to po co zanizac skladke???

A w praktyce - dlaczegoz w mediach zaczyna byc glosno, gdy PZU chce podwyzszyc skladke OC na samochody? Przeciez na rynku jest jesszcze kilkadziesiat innych firm! otoz jak PZU podniesie, to wszyscy z automatu podniosa! Bo obowiazkowe! Tak to dziala!
Na dziś mamy zamęt, ciągłe wymiany zakresu uprawnień i paradoks, który polega na tym, że chwilowo, bezpatencie nie uprawnia do ubezpieczeń np. Warta najdłużej doświadczona w zakresie armatorów wymaga od ubezpieczyciela spełnienie wymogów karty bezpieczeństwa lub Orzeczenia Zdolności Żeglugowej, a tam patenty PZŻ to podstawa. bla bla bla... jakbym slyszal przedstawiciela jednej P owaznej Z nanej i U lubionej firmy na zebraniach PIU... "doswiadczenie, pro panstwa, wiele lat na rynku... towarz... to znaczy pro... panstwa..., certyfikacja... zezwolenia... obligatoryjnie... "
I ty piszesz najpierw o SWOBODZIE zeglowania w innych krajach?

No i jak wplywaja te patenty na ocene ryzyka? Jakbym nie znal realia polskiego systemu szkolen i dawania patentow sternika dziewczynce, co dala komende "sternik ster prawo" bo myslala, ze sternik musi "palka w prawo" (fakt "autentyczny")... no ale fajna byla i ladne oczka, to "egzaminator" sie tylko usmiechal.
W sumie kto pływa pod obcą banderą jest poza prawem, pokaże jakieś tam nieczytelne dokumenty i ma spokój powołując się na naszą ustawę. A nasz obywatel spełniający warunki podlega restrykcjom prawie jak kapitan Rorowca nie wspominając o kosztach bycia legalnym. Jakie to wrazenie, ze sobie sam zaprzeczasz? Czy bosman w Belgi zapytal sie ciebie o OC?
PZŻ walczy o swoje,
a Warta i PZU o swoje.
a władza nie wprowadziła za ich sprawą wymogu obligatoryjnego OC, jak w ruchu drogowym, u nas jest taka regulacja konieczna bo z kodeksu cywilnego żądanie zadość uczynienia jest najczęściej a-wykonalne jak się coś wydarzy nie chroni poszkodowanego. porownajmy statystyki, bo ta czesc matematyki ma wielki wplyw na ubezpieczenia. ile bylo wypadkow w polskiej strefie przybrzeznej i na WJM, gdzie poszkodowane zostaly osoby trzecie? i jakie bylo "natezenie" ruchu jachtowego w tym czasie? I ile wypadkow samochodowych bylo w tym samym czasie i ilu poszkodowanych osob trzecich? Statystyka jest bolesna i niedobra dla tych, co chca obowiazku OC dla jachtow.
A jak widać wolny rynek może w zakresie uznawalności unijnych uprawnień zasiać ferment w tym cały bałaganie, czekamy na to ze strachem i nadzieją, że będzie lepiej i sprawiedliwiej.
bedzie. wiecej wiary w ludzi...
Jak bym mieszkał w Niemczech to bym nie miał dylematu i spełnił bym ich warunki przynajmniej pływał bym spokojniej.
Optymista
tak. bo Niemcy sa madrzy i odpowiedzialni, a Polacy to takie tam debile...

I na koniec tak od siebie.
Prosze panstwa. nie zycze wam, aby dawni "dzialacze" rzadzili naszym hobby. No chyba, ze chce ktos, aby bylo jak tutaj, skad pisze, gdzie np. obowiazku rejestracji podlega kazdy pojazd wodny, ktorego udzwignie wiecej niz 150 kg. w sumie zabawkowy ponton w ciapki i kwiatki, ktory mozemy kupic w hipermarkecie, u ruskich podlega obowiazkowi rejestracji.

Od czasow wyprawy Pana Tomasza Chodnika i jego proby sforsowania bialomorskiego kanalu (co okazalo sie trudniejsze niz oplyniecie horna) NIC sie w tym kraju nie zmienilo. Wrecz smutno sie robi, jak widzi sie lodeczke wedkarska na ledwo dwoch ludzi, z dumnym numerem rejestracyjnym na burcie, czy tez samoprzylepne literki na pontonkach...

Nie dziwne, ze rosyjscy bogacze swoje jachty rejestruja na Krymie, nie w Soczi. Mniej pokopanych przepisow.

I to by bylo na tyle.

P.S. jestem tu nowy, nie bijcie. Pozdrawiam wszystkich!
Źródło: sailforum.pl/viewtopic.php?t=3431